Kamoiran camp (i)

March 15, 2019 - Comment

Kamoiran camp (i) Image by mammal Hotele… khem. Wjazd do Gran Sabany – czyli Wielkiej Sawanny – to wjazd do rezerwatu. W rezerwacie zgodnie z prawem mieszkać mogą tylko Indianie. To gwarantuje im Chavez, który chce podnieść rangę rodowitych mieszkańców tych terenów. Indianie prowadzą wszystkie ośrodki. Podobno jest to ich własność prywatna. Ośrodek to dobra

Kamoiran camp (i)
camping z beds
Image by mammal
Hotele… khem. Wjazd do Gran Sabany – czyli Wielkiej Sawanny – to wjazd do rezerwatu. W rezerwacie zgodnie z prawem mieszkać mogą tylko Indianie. To gwarantuje im Chavez, który chce podnieść rangę rodowitych mieszkańców tych terenów. Indianie prowadzą wszystkie ośrodki. Podobno jest to ich własność prywatna. Ośrodek to dobra nazwa – nie są to hotele, ani restauracje, ani bary. To miejsca, obozowiska, campy.

W opisie wycieczki na jednej ze stron, ktoś kto już był napisał czysto i skromnie. Tak wygląda pokój w Kamoiran. Na łóżku leży małe mydełko, którego strach użyć. Zresztą gdzie użyć? Prysznic jest. Wody nie ma, nie leci. A jak leci – to jest zimna. Obok jest jeszcze rzeka. Na suficie czai się pająk. O 23 wyłączany jest prąd… a właściwie to agregat prądotwórczy (dla spostrzegawczych świeca). Zaczyna się noc i trwa do świtu. W nocy jest ciemno i słychać tylko odgłosy sawanny. W pokoju lata świetlik. Rankiem wita nas kogut i szczekanie psa. Witaj nowy dniu.

Comments

Leave a Reply